Historyjka z ortografią w tle

Autor: Rafał T. Czachorowski, Gatunek: Proza, Dodano: 20 października 2011, 21:12:35, Tagi:  Czas jętki Rafał T. Czachorowski poecipolscy.pl mikroopowiadanie zabawa

To było w październiku. Jesień zrzuciła suknie i założyła roboczy kombinezon. Wiało. Profesor Fiutkowski wyjrzał przez okno swojego skromnego mieszkania. Kolejny raz na ścianie przeciwległego domu pojawił się wulgaryzm. Napis głosił wszystkim przechodniom, że „Sławek to huj”. Coś się przelało w profesorze. Był zdziwiony swoją reakcją. Był wściekły. Zabierając swoją niemodną jesionkę wybiegł trzaskając drzwiami. Buty miał na sobie, bo nie miał żony, która kupiłaby mu kapcie i zmuszała do chodzenia w nich.

 

15 minut zajęło kupienie mu sprayu z lakierem.

 

Stał przed murem. Najpierw podwójną linią podkreślił „h”, następnie dopisał „c”. Poczuł lekką ulgę. Nawet jeżeli Sławek jest chujem, to nie usprawiedliwia… pomyślał i urwał. Zobaczył kolejne błędy na kolejnych murach. Po godzinie ciężkiej pracy został zatrzymany przez patrol policji.

 

Profesor F. znany językoznawca, aresztowany za niszczenie mienia publicznego, próbował dodzwonić się do swojego znajomego – Piotra. Potrzebował pomocy. Niestety, Piotr dzień wcześniej został aresztowany za jazdę pod wpływem poezji.

 

6.05.2011

Komentarze (8)

  • W profesorach diabeł drzemie.
    Ciekawie prowadzony tekst i nawet ten błąd ortograficzny na ścianie tak nie razi, gdy można się uśmiechnąć dochodząc... do celu;)
    Krótko, zwięźle i na temat - tak lubię.
    Pozdrawiam.

  • Ilono,
    dzięki za dobre słowo :)

  • Fajne.

  • Jazda pod wpływem poezji!
    Świetne opowiadanko.

  • Zajebiste;]

  • Profesora nie znam, ale Piotra tak. Trzeba dać mu zadanie domowe na temat profilaktyki drogówki. Widać że pojawił się kolejny czynnik, obok komórki papierosa, którego nie wolno używać podczas jazdy samochodem. A przecież
    mottem tomiku jest jezdnia, i tory tramwajowe. Czyżby przeczuwał to co nastąpi później? W następnym opowiadaniu, zaangażuj faceta z futerałem który szuka na mieście muzyki. Albo poetę w kolejce po zupę. Do ust włóż mu kilka złotych myśli Jerofiejewa. Może opowiadanie stanie się bezcelerem. Jeszcze nikt nie pisał poematu o talerzu zupy. Na murach pisano już wszystko, dzisiaj żaden murzysta niczym nie zaskoczy. Chyba że odciśnie zamiast dłoni.......ę. Swoją drogą warto się zastanowić nad Aleją Gwiazd, z takim właśnie odciskiem. Tak sobie pogdybałem.
    JBZ

  • kapitalne.

  • Wszystkim dziękuję za komentarze!

    Jerzy, zbieżność imion jest przypadkowa. Chociaż ten Piotr od tramwaju mógłby być „pretekstem” do niejednego tekstu :)

    To mikroopowiadanko pochodzi z przygotowanego do publikacji zbioru "Czas jętki"...

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się